A więc dzisiaj jest piątek, 5 września. Właśnie jestem po lekcji literatury i umówiliśmy się z naszą paczką, że zwijamy z trzech ostatnich lekcji i jedziemy nad jezioro. Średnio mi się to podoba, ponieważ u mnie jest to biologia i dwie chemie. Jednak udało im się mnie namówić i ostatecznie umówiliśmy się wszyscy pod szkołą.
Poszłam do swojej szafki z której wyjęłam potrzebne książki i poszłam w stronę parkingu. Już z daleka widziałam czarne włosy Nicole. Podeszłam do niej i przytuliłam na powitanie. Poczekaliśmy jeszcze na Charlie, Nialla i Harrego, po czym wsiedliśmy do samochodu i wyruszyliśmy.
Dzisiaj jest naprawdę gorąco, więc cieszę się, że nie ubrałam się zbyt ciepło.
http://urstyle.pl/styl/zuza11/stylizacja/martensy-9/
Austin ma w samochodzie rozsuwany dach, który otworzył, więc on i Matt siedzieli z przodu, a ja, Lily i Charlie z tyłu na kanapach. Śpiewałyśmy całą drogę, a jakoś w połowie chłopaki dali nam śmieszne jakby kije (naprawdę nie wiem co to jest), które po podpaleniu się świecą i dymią. Więc całą drogę się wygłupialiśmy i było na prawdę świetnie. Na miejscu byliśmy około godziny 12. Wysiedliśmy z samochodu i wybraliśmy z bagażnika koce i jedzenie (co z tego że z Mc Donalda?) Gdy mieliśmy już wszystko zeszliśmy w dół górki i rozłożyliśmy koce. Obok stał domek, w którym wypożyczyć można było rowery wodne, kajaki i łódki. Uparłyśmy się z dziewczynami na rowery i chłopcy nie mieli innego wyjścia niż iść i je wynająć. Zayn, Niall i Louis wzięli jedną łódkę, Matt, Austin, Harry i Liam drugą, ja z Nicole jeden rower wodny, Charlie i Lily drugi, Danielle i Eleanor kajak. Gdy przepływałyśmy z Nicole obok Zayna, Louisa i Nialla, po prostu musieli nas ochlapać wodą. I tak oto spędziliśmy kolejne trzy godziny, dopóki nie zaczęło nas wszystko boleć. Oddaliśmy wypożyczony sprzęt i wróciliśmy na koce. Wybraliśmy zimne już jedzenie i zaczęliśmy jeść. Zjadłam jedynie frytki, chociaż to i tak dużo kalorii. Nie pomyślałam, aby poprosić o sałatkę. Po zjedzonym obiedzie siedzieliśmy, rozmawialiśmy, śmialiśmy się i śpiewaliśmy.
-Teraz wy coś zaproponujcie - powiedział Matt
-To może teenage dream Katy Perry?
Wszyscy poparli pomysł Lily, a chłopcy zaczęli grać pierwsze melodie na gitarze.
You make me
Feel like I'm living a
Teenage dream
The way you turn me on
I can't sleep
Let's run away and
Don't ever look back, don't ever look back
My heart stops
When you look at me
Just one touch
Now baby I believe
This is real
So take a chance and
Don't ever look back, don't ever look back
Śpiewaliśmy głośno i może odrobię za głośno, ponieważ podszedł do nas ratownik i poprosił, abyśmy się uciszyli. Kolejnymi takimi osobami, był pan z wypożyczalni i przypadkowi plażowicze. Śpiewaliśmy jeszcze kolejną godzinę, aż zdaliśmy sobie sprawę, że niedługo będzie 18. Zebraliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy w drogę powrotną do aut. Jechaliśmy tak jak wcześniej. Najpierw Austin odwiózł Matta, potem mnie, a na koniec Charlie. Gdy weszłam do domu zobaczyłam mamę siedzącą na kanapie w salonie.
-Cześć - przywitałam się zrzucając torbę na ziemię.
-Hej. Gdzie byłaś?
-Ze znajomymi nad jeziorem - uśmiechnęłam się
Nagle po schodach zbiegła Bella głośna krzycząc moje imię.
-Co się stało? - zapytałam rozbawiona
-No się cieszę, że przyszłaś - uśmiechnęła się słodko - Znowu byłaś z tym chłopakiem? - spytała, a moja mama od razu odwróciła do nas głowę.
-Nie, to znaczy on też był. Ale to jest mój kolega, a biorąc pod uwagę to, że ma prawko i może jeździć samochodem odwiózł mnie do domu, tak jak pozostałych - tłumaczyłam, a mama z powrotem odwróciła głowę.
Postanowiłam dzisiaj już nic nie jeść, ponieważ i tak przesadziłam z tymi frytkami. Wzięłam torbę i poszłam do swojego pokoju rzucając ją na biurko. Padłam na łóżko i zamknęłam oczy. Po chwili podniosłam się, bo przypomniałam o zadaniu domowym z matematyki. Usiadłam na krześle przy biurku i wyjęłam z torby książkę i zeszyt z matematyki. Z piórnika wyjęłam długopis, który włożyłam pomiędzy wargi, kiedy otwierałam książkę na potrzebnym zadaniu. Gdy już je skończyłam przebrałam się w piżamę (co z tego, że jest dopiero 19:20? W końcu nigdzie się nie wybieram). Zeszłam na dół i usiadłam obok mamy na kanapie.
-Więc. Co to za chłopak, o którym mówiła Bella? - zaczęła mama, a ja jęknęłam i schowałam twarz w rękach.
-Niall. Kolega ze szkoły. W sumie nie wiem, nie znam go za dobrze. - powiedziałam a ona spojrzała na mnie zdziwiona
-Chyba nie wiem wielu rzeczy - mruknęła, a ja wiedziałam, że będę musiała się jej spowiadać.
-Okej. Nicole spotyka się z takim Zaynem z elity szkolnej. Dzięki niemu poznałyśmy Danielle, Eleanor, Lily, Nialla, Liama, Louisa, Harrego, Matta i Austina. No i jesteśmy w takiej jakby paczce, ale Niall jest tym z którym najmniej rozmawiam, ponieważ jest aroganckim dupkiem - wyjaśniłam, a mama skinęła głową.
-Masz jakieś plany na jutro? -spytała mama, a ja się zamyśliłam.
Co jest jutro?
-Nie, chyba nie. - powiedziałam zmieszana, bo na prawdę nie wiedziałam, co jest jutro, ale postanowiłam nie pytać.
Ucałowałam mamę w policzek i życzyłam miłej nocy. Poszłam do swojego pokoju i położyłam się z telefonem do łóżka. Ustawiłam budzik na 9 rano i odłożyłam sprzęt na szafkę nocną, gasząc lampkę. Zasypiając myślałam o jutrzejszym dniu... I nagle mnie olśniło! Jak mogłam zapomnieć?! Jutro są moje 18 urodziny! Uśmiechnęłam się do siebie i przewróciłam na drugi bok. Długo nie mogłam zasnąć, więc myślałam o tym, co mogę zrobić, aby te osiemnaste urodziny były najlepszymi urodzinami w historii.
***
Wstałam o 9 i wyłączyłam dzwoniący budzik. Przewalałam się jeszcze długo, ale gdy usłyszałam z dołu głośne śmiechy od razu wyskoczyłam z łóżka. Podbiegłam do drzwi i nasłuchiwałam różnych głosów. Kto to jest? Uchyliłam drzwi i zeszłam po cichu na dół, a gdy weszłam do salonu zobaczyłam prawie całą moją rodzinę; babcia, dziadek, ciocia, wujek, 6-letnia siostra, 14-letni brat, ciocia, wujek, dwaj starsi bracia (jeden 19 lat, drugi 20) i młodsza o rok siostra. Gdy tylko mnie zobaczyli zaczęli śpiewać głośne "Sto Lat", a ja nic nie poradzę na to, że się wzruszyłam, ponieważ przylecieli tu z Polski tylko dlatego, że mam urodziny! To niesamowite! Przytuliłam każdego po kolei a mama zaprosiła nas do stołu na śniadanie.
-Nie wieżę, ale wyrosłaś! - mówiła babcia. No to lecimy...
-Wydaje Ci się - uśmiechnęłam się kiedy dostałam smsa
-Kto to? - spytała mama
-Dziewczyny idziemy za godzinę na miasto, a wieczorem do klubu - powiedziałam, a ona przytaknęła
-Czekaj, czekaj. To są twoje 18 urodziny, a nie 21, więc bez alkoholu - upomniała mama a ja jęknęłam
-Jezu wiem mamo. Będzie okej - zapewniłam ją
Babcia i ciocia namawiały mnie, abym została z nimi ale wyjaśniłam, że to 18 urodziny, a nie 10 i chcę spędzić je z przyjaciółmi.
O ile tak mogę ich nazwać...
Po zjedzeniu dwóch naleśników odeszłam od stołu i poczułam się...
Gruba...
Wróciłam do swojego pokoju, gdzie wybrałam ubrania, które założę na zakupy z dziewczynami. Poszłam do łazienki i... Spojrzałam w stronę toalety, a potem na mój brzuch. Toaleta, brzuch...
Nienawidzę siebie za to...
Kucnęłam przed muszlą i otworzyłam buzię. Włożyłam dwa palce do ust, a już po chwili zaczęłam zwracać całe swoje śniadanie. Wstałam dumna z siebie i spuściłam wodę. Poszłam pod prysznic, a następnie umyłam zęby. Postanowiłam spiąć moje włosy, ponieważ wyglądają na prawdę strasznie, a gdy wrócę z zakupów po prostu je umyję. Nałożyłam leciutki makijaż i spojrzałam na siebie w lustrze. Wyszłam z łazienki i wzięłam telefon do ręki. Sprawdziłam Instagrama i twittera, po czym dostałam sms od Nicole, że zaraz będą.
Zbiegłam na dół i uśmiechnęłam się do "gości" siedzących przy stole.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, które po chwili się otworzyły i mogłam zobaczyć Nicole, Charlie, Danielle, Eleanor i Lily. Przytuliłam je na powitanie a one chórkiem powiedziały "Dzień dobry" do mojej rodziny. Powiadomiłam mamę, że będę ok. 14, po czym wyszłyśmy z domu.
To będą najlepsze urodziny...
Czuję to...
-Teraz wy coś zaproponujcie - powiedział Matt
-To może teenage dream Katy Perry?
Wszyscy poparli pomysł Lily, a chłopcy zaczęli grać pierwsze melodie na gitarze.
You make me
Feel like I'm living a
Teenage dream
The way you turn me on
I can't sleep
Let's run away and
Don't ever look back, don't ever look back
My heart stops
When you look at me
Just one touch
Now baby I believe
This is real
So take a chance and
Don't ever look back, don't ever look back
Śpiewaliśmy głośno i może odrobię za głośno, ponieważ podszedł do nas ratownik i poprosił, abyśmy się uciszyli. Kolejnymi takimi osobami, był pan z wypożyczalni i przypadkowi plażowicze. Śpiewaliśmy jeszcze kolejną godzinę, aż zdaliśmy sobie sprawę, że niedługo będzie 18. Zebraliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy w drogę powrotną do aut. Jechaliśmy tak jak wcześniej. Najpierw Austin odwiózł Matta, potem mnie, a na koniec Charlie. Gdy weszłam do domu zobaczyłam mamę siedzącą na kanapie w salonie.
-Cześć - przywitałam się zrzucając torbę na ziemię.
-Hej. Gdzie byłaś?
-Ze znajomymi nad jeziorem - uśmiechnęłam się
Nagle po schodach zbiegła Bella głośna krzycząc moje imię.
-Co się stało? - zapytałam rozbawiona
-No się cieszę, że przyszłaś - uśmiechnęła się słodko - Znowu byłaś z tym chłopakiem? - spytała, a moja mama od razu odwróciła do nas głowę.
-Nie, to znaczy on też był. Ale to jest mój kolega, a biorąc pod uwagę to, że ma prawko i może jeździć samochodem odwiózł mnie do domu, tak jak pozostałych - tłumaczyłam, a mama z powrotem odwróciła głowę.
Postanowiłam dzisiaj już nic nie jeść, ponieważ i tak przesadziłam z tymi frytkami. Wzięłam torbę i poszłam do swojego pokoju rzucając ją na biurko. Padłam na łóżko i zamknęłam oczy. Po chwili podniosłam się, bo przypomniałam o zadaniu domowym z matematyki. Usiadłam na krześle przy biurku i wyjęłam z torby książkę i zeszyt z matematyki. Z piórnika wyjęłam długopis, który włożyłam pomiędzy wargi, kiedy otwierałam książkę na potrzebnym zadaniu. Gdy już je skończyłam przebrałam się w piżamę (co z tego, że jest dopiero 19:20? W końcu nigdzie się nie wybieram). Zeszłam na dół i usiadłam obok mamy na kanapie.
-Więc. Co to za chłopak, o którym mówiła Bella? - zaczęła mama, a ja jęknęłam i schowałam twarz w rękach.
-Niall. Kolega ze szkoły. W sumie nie wiem, nie znam go za dobrze. - powiedziałam a ona spojrzała na mnie zdziwiona
-Chyba nie wiem wielu rzeczy - mruknęła, a ja wiedziałam, że będę musiała się jej spowiadać.
-Okej. Nicole spotyka się z takim Zaynem z elity szkolnej. Dzięki niemu poznałyśmy Danielle, Eleanor, Lily, Nialla, Liama, Louisa, Harrego, Matta i Austina. No i jesteśmy w takiej jakby paczce, ale Niall jest tym z którym najmniej rozmawiam, ponieważ jest aroganckim dupkiem - wyjaśniłam, a mama skinęła głową.
-Masz jakieś plany na jutro? -spytała mama, a ja się zamyśliłam.
Co jest jutro?
-Nie, chyba nie. - powiedziałam zmieszana, bo na prawdę nie wiedziałam, co jest jutro, ale postanowiłam nie pytać.
Ucałowałam mamę w policzek i życzyłam miłej nocy. Poszłam do swojego pokoju i położyłam się z telefonem do łóżka. Ustawiłam budzik na 9 rano i odłożyłam sprzęt na szafkę nocną, gasząc lampkę. Zasypiając myślałam o jutrzejszym dniu... I nagle mnie olśniło! Jak mogłam zapomnieć?! Jutro są moje 18 urodziny! Uśmiechnęłam się do siebie i przewróciłam na drugi bok. Długo nie mogłam zasnąć, więc myślałam o tym, co mogę zrobić, aby te osiemnaste urodziny były najlepszymi urodzinami w historii.
***
Wstałam o 9 i wyłączyłam dzwoniący budzik. Przewalałam się jeszcze długo, ale gdy usłyszałam z dołu głośne śmiechy od razu wyskoczyłam z łóżka. Podbiegłam do drzwi i nasłuchiwałam różnych głosów. Kto to jest? Uchyliłam drzwi i zeszłam po cichu na dół, a gdy weszłam do salonu zobaczyłam prawie całą moją rodzinę; babcia, dziadek, ciocia, wujek, 6-letnia siostra, 14-letni brat, ciocia, wujek, dwaj starsi bracia (jeden 19 lat, drugi 20) i młodsza o rok siostra. Gdy tylko mnie zobaczyli zaczęli śpiewać głośne "Sto Lat", a ja nic nie poradzę na to, że się wzruszyłam, ponieważ przylecieli tu z Polski tylko dlatego, że mam urodziny! To niesamowite! Przytuliłam każdego po kolei a mama zaprosiła nas do stołu na śniadanie.
-Nie wieżę, ale wyrosłaś! - mówiła babcia. No to lecimy...
-Wydaje Ci się - uśmiechnęłam się kiedy dostałam smsa
-Kto to? - spytała mama
-Dziewczyny idziemy za godzinę na miasto, a wieczorem do klubu - powiedziałam, a ona przytaknęła
-Czekaj, czekaj. To są twoje 18 urodziny, a nie 21, więc bez alkoholu - upomniała mama a ja jęknęłam
-Jezu wiem mamo. Będzie okej - zapewniłam ją
Babcia i ciocia namawiały mnie, abym została z nimi ale wyjaśniłam, że to 18 urodziny, a nie 10 i chcę spędzić je z przyjaciółmi.
O ile tak mogę ich nazwać...
Po zjedzeniu dwóch naleśników odeszłam od stołu i poczułam się...
Gruba...
Wróciłam do swojego pokoju, gdzie wybrałam ubrania, które założę na zakupy z dziewczynami. Poszłam do łazienki i... Spojrzałam w stronę toalety, a potem na mój brzuch. Toaleta, brzuch...
Nienawidzę siebie za to...
Kucnęłam przed muszlą i otworzyłam buzię. Włożyłam dwa palce do ust, a już po chwili zaczęłam zwracać całe swoje śniadanie. Wstałam dumna z siebie i spuściłam wodę. Poszłam pod prysznic, a następnie umyłam zęby. Postanowiłam spiąć moje włosy, ponieważ wyglądają na prawdę strasznie, a gdy wrócę z zakupów po prostu je umyję. Nałożyłam leciutki makijaż i spojrzałam na siebie w lustrze. Wyszłam z łazienki i wzięłam telefon do ręki. Sprawdziłam Instagrama i twittera, po czym dostałam sms od Nicole, że zaraz będą.
Zbiegłam na dół i uśmiechnęłam się do "gości" siedzących przy stole.
http://urstyle.pl/styl/Aleksandra31/stylizacja/elegancko-661/
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, które po chwili się otworzyły i mogłam zobaczyć Nicole, Charlie, Danielle, Eleanor i Lily. Przytuliłam je na powitanie a one chórkiem powiedziały "Dzień dobry" do mojej rodziny. Powiadomiłam mamę, że będę ok. 14, po czym wyszłyśmy z domu.
To będą najlepsze urodziny...
Czuję to...
#RockMePL
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz