sobota, 16 maja 2015

Rozdział 14

Przewróciłam się na drugi bok i westchnęłam ciężko. Przejechałam ręką po włosach Nialla i zaczęłam kreślić różne wzorki na jego ramieniu. Uśmiechnęłam się widząc jego niewinną twarz kiedy spał. Ciągle odczuwałam ból w dolnej części brzucha, ale już nie tak bardzo jak wczoraj. 

-Dzień dobry - uśmiechnął się do mnie, a ja zdziwiłam się, bo faktycznie myślałam, że śpi
-Dzień dobry - odwzajemniłam uśmiech 
-Jak się czujesz? - spytał głaszcząc mój policzek
-Prawie idealnie - westchnęłam wtulając się w chłopaka

O godzinie 9:50 wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy na dół do kuchni. Zauważyłam też, że z łóżka na którym spałam ja i Niall zniknęło prześcieradło. Oczywiście domyśliłam się, że to przez plamę krwi, przecież nie chcemy, aby ktokolwiek z rodziny Horanów dowiedział się co stało się tej nocy. Niall musiał najwidoczniej zrobić z nim coś kiedy ja byłam w łazience i się przebierałam.


-Dzień dobry - Uśmiechnęła się do nas Denise trzymająca Theo na rękach
-Cześć - odwzajemniłam uśmiech i usiadłam przy stole między nią, a Niallem
-Proszę jedzcie, czekaliśmy na was - powiedział Greg dosiadając się do stołu
-Oh ja dziękuję, ale nie mam ochoty - podziękowałam i zauważyłam zdezorientowany i lekko przestraszony wzrok Nialla.

Złapałam go za rękę i kciukiem pogładziłam po wierzchu dłoni dając znać, że nic mi nie jest. Po śniadaniu chciałam pomóc Denise i pani Anne, ale one się uparły, że posprzątają same. Niall wyciągnął mnie na spacer, gdzie później mieliśmy spotkać się z jego znajomymi.
Szliśmy teraz ulicą Ashe mijając różne domki i budynki. Po drodze wygłupialiśmy się jak dzieci, robiliśmy dziwne zdjęcia i głośno się śmialiśmy. Spotkaliśmy po drodze dwie koleżanki mamy Nialla i jedną sąsiadkę. Nawet nie obejrzałam się kiedy byliśmy na Pearse i wchodziliśmy do McDonalda.
Ja zamówiłam owocogurt, a Niall McFlurry o smaku KitKata. Zjedzenie tych pyszności zajęło nam jakieś 15 minut, ale siedzieliśmy tu już ze 2 godziny. Spojrzałam na zegarek i zauważyłam że dochodzi 14, a za godzinę mamy być przy jeziorze Lough Sheever, więc powinniśmy się pośpieszyć.

-Jest czternasta, powinniśmy chyba się zbierać - powiedziałam wrzucając telefon do torebki
-Racja - przytaknął
-Ile się tam idzie?
-Jakieś 40-50 minut stąd. Chyba, że wolisz jechać samochodem? - zaproponował, a ja pokiwałam głową
-Możemy się przejść - uśmiechnęłam się, a on skinął głową
-Myślę że przejdziemy przez Pearse Street, później Austin Friars, a jak przejdziemy przez most skręcimy na Delvin Road. Za rondem na krajową N52 pójdziemy polem, będzie szybciej. - powiedział patrząc na ekran swojego IPhone, po czym zablokował go i schował do kieszeni.

***

-Już są - odpowiedział zdziwiony Niall kiedy byliśmy już dość blisko starego miejsca spotkań przyjaciół chłopaka

Ścisnęłam lekko jego dłoń, ale zdaje się, że tego nie poczuł. Kiedy doszliśmy już do nich wszyscy po kolei zaczęli go witać, a ja stałam z boku lekko skrępowana.

-Cześć, jestem Vanessa - przywitała się dziewczyna z blond długimi włosami. Miała długie czarne tipsy i mocno czerwone usta. Mogę się założyć, że nawet bez tego mocnego makijażu była bardzo ładna.
-Jessie - uśmiechnęłam się do niej
-To jest Isabella - wskazała na blond dziewczynę stojącą obok niej. Była ubrana w zwykłe jeansowe rurki i biały t-shirt na ramiączkach z jakimiś napisami. Również była blondynką i miała mocny makijaż. W jej nosie znajdował się kolczyk, a na lewym ramieniu był duży tatuaż z różami.
-Ja jestem Natasha - przywitała się ostatnia już dziewczyna. Miała piękne brązowe włosy i szaro-niebieskie oczy. Ubrana była w szarą koszulę w kratkę, a pod nią miała czarną bokserkę.

Wszystkie te dziewczyny były piękne, co wprawiało mnie w ogromne kompleksy. Spojrzałam na chłopaków, których zaraz mi przedstawiono. Josh miał jasnobrązowe włosy z grzywką ułożoną na czoło, był niski, dałabym mu z jakiś metr sześćdziesiąt osiem. Obok niego stał chłopak o ciemniejszej karnacji i równie ciemnych włosach. Miał pewnie 180 cm wzrostu. Dowiedziałam się, że nazywa się Chris. Ostatnią osobą w naszym gronie był chłopak o imieniu Chack. Miał blond włosy z grzywką na czoło.
Usiedliśmy na kocach rozłożonych na trawie i po prostu rozmawialiśmy. Później chłopaki wpadli na pomysł, aby zrobić ognisko. Zjadłam trzy kiełbaski, ponieważ Niall ciągle jęczał że nie jadłam śniadania. O godzinie 23:14 chłopak zamówił taksówkę i po dziesięciu minutach byliśmy w domu Grega i Denise. Wszyscy siedzieli w salonie oglądając jakiś film. Dosiedliśmy się do nich w połowie horroru "Oculus". Po niecałej godzinie wszyscy rozeszliśmy się do pokoi. Przebrałam się szybko w piżamę i położyłam się do łóżka. Zaraz obok mnie pojawił się Niall. Przytuliłam się do chłopaka a on pogłaskał mnie po głowie.

***

-Miłej podróży - uśmiechnęła się Denise i przytuliła mnie po raz piąty - I zadzwońcie jak tylko wylądujecie w Nowym Jorku - przypomniała, a mama Nialla obiecała, że zrobimy to zaraz po powrocie do domu

Wylecieliśmy z Irlandii o 17. Wiedziałam, że czeka nas długa podróż, więc poprawiłam koszulę i ułożyłam się wygodniej w fotelu.


Po kilku godzinach byliśmy w Nowym Jorku, a ja ciężko westchnęłam.

-Która godzina? - spytałam Nialla przeciągając się
-15 - westchną

Nienawidzę stref czasowych. Odebraliśmy swoje bagaże i czekaliśmy na tatę Nialla, który miał nas odebrać z lotniska. Grzecznie podziękowałam za wszystko, po czym obiecałam chłopakowi, że niedługo się zobaczymy. Zapukałam do drzwi domu, ale były otwarte, więc po prostu weszłam. Postawiłam walizkę pod drzwiami i weszłam głębiej do mieszkania.

-Hej - powiedziałam przytulając mamę, która robiła właśnie coś w kuchni
-Cześć - oddała uścisk i przerwała swoją poprzednią czynność siadając przy stole - I jak było?
-Ekstra! Serio super. Jak Bella?
-Rysuje w swoim pokoju - uśmiechnęła się mama, a ja przytaknęłam

Wzięłam walizkę i zaniosłam ją do swojej sypialni, po drodze zaglądając do pokoju Belli. Dziewczynka siedziała przy swoim biurku z rękoma na nim skrzyżowanymi. Na nich miała ułożoną główkę i zamknięte oczy. Podniosłam ją delikatnie i ułożyłam na łóżku ukrywając kocem. Zamknęłam drzwi i  wróciłam do siebie. W dość szybkim czasie rozpakowałam walizkę i spakowałam się na poniedziałek do szkoły. Wiem, że dzisiaj dopiero sobota, ale i tak nie mam co robić. Włączyłam whatsapp, ale nikogo nie było dostępnego. Westchnęłam kładąc się na łóżku i przymykając oczy. Zdecydowanie potrzebuję trochę snu.

#RockMePL

Od autorki: Klikając na imię Vanessy, Isabelli, Natashy, Josha, Chrisa i Chacka wyświetlą wam się ich zdjęcia :) Mam nadzieję, że wam się podoba, wiem że trochę nudny, ale cóż. Nie mam za dużo czasu, a i weny brakuje :/ Poczekajcie jeszcze trochę a obiecuję, że rozdziały będą lepsze :) / Zuza ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz