sobota, 30 maja 2015

Rozdział 15

-Chcę watę - powiedziała Bella krzyżując rączki na klatce piersiowej, a następnie tupnęła nóżką
-Bella - westchnęłam, a dziewczynka tylko prychnęła i zamknęła oczy przekręcając główkę w drugą stronę - Okej dostaniesz watę - powiedziałam zrezygnowana
-Jesteś najlepsza! - krzyknęła i podskakując oplotła rączki w okół moich nóg

Kupiłyśmy watę, którą mała szybko zjadła. Ostatnią rzeczą jaką zrobiłyśmy w Zoo było odwiedzenie wybiegu słoni. Następnie wolnym spacerkiem wróciłyśmy do domu. Bella pobiegła do swojego pokoju mówiąc, że zbuduje z klocków swoje własne zoo. Zaśmiałam się i weszłam do kuchni otwierając lodówkę. Upiłam kilka łyków zimnego soku, po czym nastawiłam zmywarkę i wróciłam do siebie. Włączyłam laptopa siadając z nim na łóżku. Zalogowałam się na tumblr, instagram oraz facebook. Nawet nie zauważyłam kiedy wybiła godzina 22. To niemożliwe, aby internet pochłoną mnie tak bardzo, że siedziałam na nim 3 godziny! Odłożyłam urządzenie pod łóżko i nie przebierając się nawet w piżamę wskoczyłam do łóżka. Zdjęłam jedynie jeansy i w koszulce zasnęłam.

***

-Jessie! - zawołała Lily przed wuefem
-Co jest? - spytałam sznurując swoje czarne roshe runy
-Posłuchaj! Wspominałaś coś ostatnio o tym, że zwolniłaś się w kawiarni i szukasz pracy - powiedziała Danielle głupio się szczerząc
-Tak i co w związku z tym? - mówiłam związując włosy w wysokiego kucyka
-Moja ciocia pracuje w agencji modelek. Pokazałam jej kilka twoich zdjęć i uznała, że jesteś piękna i masz idealne ciało, więc chce ciebie jako modelkę! - zapiszczała wesoła Eleanor
-Ja? O niee! Nie nadaję się do czegoś takiego - pokiwałam przecząco głową
-Oj no weź, nigdy nawet nie próbowałaś - westchnęła Danielle
-Skąd wiesz? - spytałam opierając się o ścianę
-Nie próbowałaś - stwierdziła Nicole, a ja miałam ochotę ją uderzyć - Przestań, też myślę że to dobry pomysł - zachęciła mnie
-Okej, ale co ja bym miała robić? - spytałam siadając na ławce w szatni
-Ładnie wyglądać - zakwestionowała Eleanor - Chce się spotkać z tobą od razu po lekcjach.
-No okej. Gdzie? - spytałam kiedy byłyśmy już w drodze na salę gimnastyczną
-W jej agencji. Pogada z tobą chwilę, zrobią ci kilka fotek i już - wzruszyła ramionami

Obiecała też, że mnie podwiezie, więc jej podziękowałam. Na obu lekcjach wychowania fizycznego grałyśmy w siatkówkę, moja drużyna niestety przegrała, przez co musiałyśmy robić przysiady. Szybko się przebrałam, poprawiłam makijaż i rozczesałam włosy. Pożegnałam się z resztą dziewczyn i wraz z Eleanor wyszłyśmy ze szkoły wsiadając do jej auta.
Na miejscu byłyśmy po 20 minutach. Podziękowałam dziewczynie i weszłam do wielkiego budynku, następnie kierując się w stronę recepcji. 

-Jessica Johnson. - powiedziałam, kiedy kobieta poprosiła o moje imię. Wyszukała coś w komputerze, po czym wskazała mi drogę do wind i kazała jechać na 12 piętro. Szybko wyszukałam salę numer 718 i zapukałam do ciemnobrązowych drzwi. Otworzyła mi młoda kobieta, na moje oko miała ze dwadzieścia pięć lat max. Wpuściła mnie do środka i kazała usiąść przy biurku. Zaraz do pomieszczenia weszła kobieta, której dałabym ze czterdzieści lat, ale wyglądała bardzo ładnie. Widać, że o siebie dba. 

- Amelia Calder - podała mi rękę, a ja ją uścisnęłam
-Jessica Johnson.
-Zadam ci kilka pytań, później zrobimy parę zdjęć i razem z moją wspólniczką podejmiemy decyzję - powiedziała, a ja przytaknęłam

Po pięciominutowej rozmowie przeszłyśmy do sali na piętrze piątym. Pod ścianą stało białe tło, a na przeciw statyw z aparatem. Zaraz poznałam Madison, która pomogła pani Amelii w dobraniu ubrań. Po kilku minutach wróciłam do nich ubrana w sukienkę którą mi podały.


Pozowałam do kilku zdjęć, po czym znów musiałam się przebrać w spódniczkę i krótką koszulę w kratkę, a następnie w piękną brązową sukienkę.


Szczerze muszę przyznać, że podobało mi się to. Poszłam do przebieralni, aby ubrać się znów w swoje ubrania. Następnie wróciłam do sali, w której robiono mi zdjęcia. Fotograf i dwie właścicielki agencji uśmiechnęli się do mnie, więc podeszłam bliżej.

-Na tych zdjęciach wyglądasz oszałamiająco - zaczęła Madison, a ja jej podziękowałam
-Zdecydowałyśmy, że przyjmiemy cię do naszej agencji. Chodź ze mną do gabinetu, to podpiszemy umowę. Oh ubrania z sesji... Weź je sobie - machnęła ręką a ja odebrałam torby od fotografa i kolejny raz podziękowałam
-Jak na razie myślę, że najbardziej odpowiednią ofertą dla Ciebie jest, abyś została modelką dla Zary i H&M - powiedziała Amelia przeglądając swoje dokumenty, kiedy byłyśmy już w jej biurze - Po drodze oczywiście pojawią się różne nowe oferty, o których będziemy cię informować.

Podpisałam wszystkie dokumenty, po czym wyszłam z torbami z dużego budynku. Wybrałam swój telefon i zobaczyłam trzy nieodebrane połączenia od Eleanor. Szybko do niej oddzwoniłam.

-I jak? - spytała podekscytowana
-Phi, może tak grzeczniej? Rozmawiasz w końcu z nową twarzą najbardziej znanej agencji modelek w Nowym Jorku - pisnęłam, a dziewczyna zaczęła krzyczeć
-Dostała się! - powiedziała, więc domyśliłam się, że nie jest sama
-Gdzie jesteś? - spytałam zaciekawiona
-U siebie. Chodź tu szybko, nie zachodź już do siebie, bo za niecałą godzinę idziemy na koncert Remady & Manu-l! - pisnęła kolejny raz, a ja się zaśmiałam
-Okej zaraz będę.

Po 10 minutach byłam pod domem dziewczyny. Zadzwoniłam dzwonkiem, a ona po chwili stała już uśmiechając się w moją stronę. Weszłyśmy do jej pokoju, gdzie na łóżku leżała Danielle i Charlie. Pod ścianą siedziała Nicole, a na krześle przy biurku Lily. El pożyczyła mi czarną koszulę, tego samego koloru bralet i jeansowe szorty. Jest już trochę zimno, jak na taki ubiór, ale raz kozie śmierć! Założyłam na wierzch swoje białe adidasy i czarną ramoneskę, którą dzięki bogu wzięłam ze sobą do szkoły. 


Szybko napisałam mamie sms, że wrócę później. O 19 byłyśmy już na miejscu. Odnalazłyśmy chłopaków, którzy siedzieli na trawie dość blisko sceny. Usiadłam Niallowi na kolana i pocałowałam go lekko w usta, a on dźgnął mnie w bok, po czym poczochrał po włosach. Uśmiech zszedł z mojej twarzy kiedy przypomniał mi się sen o Danie sprzed kilku dni. Sytuacja była taka sama, z jedynym wyjątkiem, że w moim śnie to ja czochrałam chłopaka po włosach.

-Co jest? - spytał obejmując mnie w talii rękoma
-Nie, nic. Podpisałam kontrakt - uśmiechnęłam się do chłopaka zmieniając temat
-Brawo, wiedziałem że się dostaniesz!
-Jasne, jasne. Przyznaj się, że od początku wątpiłeś, że dam radę - przewróciłam oczami
-Nawet tak nie mów - zaśmiał się dźgając mnie w brzuch
-Nie podlizuj się!
-Jakbym się podlizywał to od razu kupiłbym ci watę - przewrócił oczami wiedząc jak bardzo ją kocham
-Zjadłabym watę - wzruszyłam ramionami
-Zaraz wracam - ucałował mój policzek i odszedł z Mattem w stronę stoiska z piwem

 Przymknęłam oczy opierając się rękoma o trawę. Reszta rozmawiała o balu, który miał odbyć się 1 listopada, czyli za 25 dni! Nie mam nic załatwione, nawet przebrania! Z resztą. O czym ja mówię? Przecież Niall jeszcze nawet mnie nie zaprosił, nie wiadomo, czy w ogóle pojedziemy...

-Zaczyna się! - krzyknął ktoś, więc otworzyłam oczy i wstałam. Obok mnie pojawił się Niall z piwem w lewej ręce i watą cukrową w prawej. Pocałowałam go na podziękowanie i odebrałam od niego patyczek z białą kulką. Kiedy już zjadłam słodycz zakupioną przez mojego chłopaka wyciągnęłam ręce w jego stronę, a on przewrócił oczami. Przykucną obok mnie, a ja wskoczyłam na jego ramiona, dzięki czemu mogę cokolwiek zobaczyć.
Koncert był super, wszyscy świetnie się bawiliśmy. Atmosfera była nieziemska! Co prawda moja głowa pękała, a gardło kompletnie wysiadało, ale było cudownie! Zeszłam z ramion chłopaka i uśmiechnęłam się ciężko wzdychając.

-Jesteś zmęczona? - spytał się uśmiechając, a ja przytuliłam się do niego zamykając oczy
-Wrócę do domu - powiedziałam po chwili ziewając
-Okej, chodź, odwiozę cię.
-Nie, no co ty! Zostań - uśmiechnęłam się, a on odwrócił się w stronę Zayna, szepnął mu coś na ucho, po czym wrócił do mnie. Wziął mnie na ręce w stylu panny młodej i szedł w stronę parkingu.
-Niall, postaw! Jestem ciężka - jęknęłam
-Nie, nie jesteś.

Przymknęłam oczy i oparłam głowę o jego tors. Nagle przestałam słyszeć jakiekolwiek dźwięki. Poczułam tylko jak chłopak sadza mnie na siedzeniu auta. Przez chwilę przeszedł mnie strach, ponieważ on pił, ale potem przypomniałam sobie, że były to zaledwie dwa piwa, więc puściłam to mimo uszu. Byłam zbyt zmęczona, aby teraz kłócić się o coś takiego.

-Jessie? - spytał po dłuższej chwili
-Yhym - mruknęłam nie otwierając oczu
-Pójdziesz ze mną na bal?
-Tak - odpowiedziałam uśmiechając się szeroko. Chłopak cmoknął mnie w czoło i ruszył.

#RockMePL

2 komentarze:

  1. Mega 💙 wbijajcie do mnie happywithyoupoprostulove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mega 💙 wbijajcie do mnie happywithyoupoprostulove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń