15 września 2014r. Poniedziałek
Drogi pamiętniku. Postanowiłam Cię założyć, ponieważ naoglądałam się za dużo filmów dla nastolatek i zakochałam się w tym pomyśle. Zabawnie to brzmi. Tak więc dzisiaj idę tylko na trzy lekcje. Postanowiliśmy zerwać się z trzech pozostałych, ponieważ idziemy na festiwal kolorów. To takie coś, że najpierw jakaś gwiazda śpiewa, a potem o danej godzinie obok sceny z jakby armatek wystrzeliwane są na ludzi kolorowe farby (oczywiście zmywalne). Moim zdaniem to świetne i cieszę się że tam idziemy! Dzisiaj mam sprawdzian z historii i nic nie umiem, bo w sobotę były urodziny Nialla i myślę, że trochę przesadziłam, bo całą niedzielę spędziłam w łóżku z kacem. Mamie oczywiście wmówiłam, że to przeziębienie, bo zaraz zaczęłaby swoje gadki typu "Nieodpowiednie towarzystwo". Pomimo sprawdzianu zapowiada się niesamowity dzień :)
Jessie x
Zamknęłam mój pamiętnik, zawinęłam go w chustkę i schowałam pod łóżko. Świetna kryjówka. Podłączyłam telefon do ładowania, wybrałam ubrania i szybko pobiegłam do łazienki.
Zrobiłam makijaż, a włosy związałam w koński ogon. Wrzuciłam książki do plecaka, wzięłam telefon, wyciągnęłam z szafki słuchawki, portfel i zbiegłam na dół. Założyłam buty i weszłam do kuchni.
-Masz na dzisiaj jakieś plany? - spytała mama, na co przytaknęłam
-Festiwal Kolorów - powiedziałam krótko i złapałam jabłko, które do mnie rzuciła. Uśmiechnęłam się i ucałowałam ją w policzek - Tak więc będę późno, nie martw się o mnie! - powiedziałam, a ona się zgodziła.
***
-Z jakich lekcji się zrywamy? - spytałam wyciągając potrzebne książki z szafki
-Nie idziemy na dwa ostatnie wuefy i geografię. Czyli zrywamy się po trzeciej lekcji. Spotykamy się wszyscy na parkingu - powiadomił mnie Niall, a ja przytaknęłam.
Moje kontakty z Niallem polepszyły się. To znaczy... Tak mi się wydaje. Od jego urodzin cały czas ze sobą piszemy i wszystko jest okej. Oczywiście poza dokuczaniem sobie i sarkastycznymi uwagami, bo to już tradycja.
Bez żadnego pożegnania poszłam na muzykę. Pod salą czekała na mnie Nikole.
-Masz śliczne buty - powiedziała dziewczyna, na co zmarszczyłam brwi, ponieważ są to zwykłe czarne adidasy. Odruchowo spojrzałam na jej stopy i szeroko się uśmiechnęłam
-Ty też - odparłam, gdy przyswoiłam fakt, że mamy takie same buty
-Co robimy po tym całym festiwalu? - spytałam
-Nie wiem. To wielka rzecz, nie wiem nawet kiedy się kończy! - powiedziała przyjaciółka, a ja pokiwałam głową
Gdy dzwonek zadzwonił wszyscy weszli do sali i zajęli swoje miejsca. Całą lekcję śpiewaliśmy jakieś nudne i stare piosenki, które zupełnie nie miały sensu.
-Nie wiem, czy wiecie, ale odchodzę z waszej szkoły - zakomunikowała nauczycielka - Dostałam znakomitą ofertę w szkole muzycznej i po prostu nie mogę odmówić. Nie jestem też w stanie pogodzić zajęć z tamtej szkoły i tej.
Zdaje się, że nikt nie słuchał, lub przynajmniej nie wziął sobie tego do serca, ponieważ trzeba przyznać, że pani Cox nie była zbyt lubiana. Dzwonek dał wszystkim znać o przerwie, więc wyszliśmy z sali. Poszłyśmy z Nikole do szafek i wzięłyśmy potrzebne na jutro książki. Zauważyłam, że nie tylko my postanowiliśmy spędzić czas nieco milej i wybrać się na festiwal. Wiele osób wychodziło ze szkoły śmiejąc się i gadając. Razem z Nicole postanowiłyśmy pójść w ich ślady i po chwili stałyśmy obok auta Nialla.
-Jak jedziemy? - spytał Zayn, obejmując Nicole
-Ty, Nikole, ja Charlie i Jessie jednym, Harry, Austin, Lily, Danielle, Liam drugim. Louis, Eleanor i Matt już pojechali. Na miejscu mamy też spotkać się z Maxine. - powiadomił Niall, więc wszyscy przytaknęli i weszli do samochodów.
W czasie jazdy nie odezwałam się ani razu. Niall i Zayn cały czas o czymś nawijali i najwyraźniej nie chcieli nas w to wtajemniczać.
-Słyszeliście że pani Cox odchodzi? -spytała Nikole, a chłopcy przytaknęli
-I dobrze. Suka z niej była - podsumował Niall, a ja kiwnęłam w potwierdzeniu głową - ponoć teraz muzyki będzie uczył facet.
-Taa Lily wszystko wie, ponoć ma 19 lat! - mówił Zayn, a ja już sobie wyobrażam jakie będą jego lekcje - Jesteśmy.
Wyszliśmy z auta i zaczekaliśmy na resztę. Całą już grupą zaczęliśmy iść w stronę czerwonych dmuchanych foteli.
-Nie jest ci zimno? - spytał Harry wskazując na moje nie okryte ramiona i goły brzuch
-Jest okej - uśmiechnęłam się miło na co pokiwał głową i podszedł do Zayna
-Podryw? - nagle obok pojawił się Niall, a ja aż się wzdrygnęłam
-Oh skończ - dźgnęłam go w bok, na co wywrócił oczami
-Kim jest Dan? - spytał nagle, a ja się zatrzymałam
-Skąd o nim wiesz?
-Idziecie?! - krzyknęła Lily, a ja odwróciłam głowę w jej stronę
-Dogonimy was! - odpowiedział Niall i pociągną nas w inną stronę - Widziałem was wcześniej razem. Jessie uważaj na niego jest strasznym sukinsynem.
-A ty nie jesteś? - prychnęłam a on spojrzał na mnie wściekłym spojrzeniem - Niall nie masz o co się obrażać. Przepraszam, ale taka jest prawda! Myślisz, że jesteś jakimś królem i panem wszystkiego. Traktujesz dziewczyny jak zabawki...
-Nic o tym nie wiesz - przerwał mi podchodząc bliżej
-Wiem. Chyba wszyscy wiedzą. Wydaje ci się, że jesteś zajebisty jak pieprzysz wszystkie naiwne laski? Mylisz się. Jakby nie było... U ludzi ze zdrowym rozsądkiem masz opinię męskiej dziwki. Więc proszę nie mieszaj się w to, z kim będę się spotykać. - powiedziałam a on zdawał się być jeszcze bardziej wkurzony
-A wiesz czego ja w tobie nie lubię? - spytał podchodząc tak blisko, że jak mówił czułam jego oddech na swoim czole - Twojego egoizmu - powiedział, na co prychnęłam - Myślisz że jesteś taka grzeczna i wspaniała bo pomagasz mamie. Tymczasem kłamiesz jej i wychodzisz na imprezy na których pijesz, palisz jointy i liżesz się z facetami. Wydaje ci się, że jesteś lepsza ode mnie, bo jesteś dziewicą...
-Nie jestem - przerwałam mu, ale on to zignorował
-Oświecę cię... Nie jesteś taka wspaniała. Zamiast tego wkurwiasz wszystkich dookoła swoją idealnością. Ale wiesz co? Pieprzyć to, bo dobrze całujesz.
Po tych słowach pochylił się i pocałował mnie. Na początku nie zareagowałam. Dopiero po chwili odwzajemniłam pocałunek. Stanęłam na palcach, aby on mógł się wyprostować. On natomiast chwycił moje uda swoimi dłońmi i podniósł do góry, więc owinęłam swoje nogi wokół jego pasa. Nie wiem ile czasu się całowaliśmy, ale to było świetne.
*Austin*
-Gdzie oni są? -spytała Charlie na co się zaśmiałem
-Zapewne obciąga mu teraz w toi toi'u. - wtrącił się Zayn
-Idę ich poszukać - powiedziałem i oddaliłem się od znajomych
Oczywiście głównym powodem mojego pójścia był pusty kubeczek po piwie. Nagle przed oczami migną mi obraz blond włosów Nialla. Przyjrzałem się mu lepiej. Ta sama koszulka i conversy. Ale on całował się z jakąś laską. Nie byłem pewien, czy to Jessie, więc postanowiłem zrobić im kilka zdjęć, a później przyjrzeć się w co ubrana jest Jessica.
*Jessie
-Może wracajmy? - spytał odrywając się ode mnie, przez co poczułam dziwną pustkę.
Jedyne co byłam w stanie zrobić, to skinąć delikatnie głową. Chłopak uśmiechną się i zarzucił rękę na moje ramie.
-Czekaj - zatrzymałam się. Uśmiechnęłam się do niego w górę, na co uniósł brwi. - Chcę watę - wskazałam palcem na stoisko obok, robiąc przy tym maślane oczy. Nie wyglądał na przekonanego. - Oh no proszę - wydęłam wargi. Przewrócił oczami, ale się zgodził.
15 minut później znaleźliśmy naszą paczkę i zajęliśmy miejsca na fotelach. Do godziny 17 siedzieliśmy na swoich miejscach, gadaliśmy, śmialiśmy się i tańczyliśmy. Co chwilę ktoś chodził po dolewki piwa, lub kolejną porcję frytek. Ogólnie mówiąc - było świetnie. Gdy prowadzący ogłosił, że za 5 minut zostaną wypuszczone farby, postanowiliśmy podejść bliżej sceny. Ostatnie 10 sekund odliczaliśmy razem z innymi ludźmi i wtedy przeróżne kolory wystrzeliły brudząc przy tym trawę, chodniki a także nasze ciała, ubrania i włosy.
Zaraz po tym postanowiliśmy już wracać. Gdy zatrzymaliśmy się pod moim domem podziękowałam im za podwózkę i weszłam do budynku.
-Jestem! - krzyknęłam głośno i weszłam do kuchni - Co robicie?
-Babeczki! - krzyknęła uradowana Bella
-Kochanie możesz z nią dokończyć? Naprawdę jestem zmęczona. - powiedziała mama, a ja skinęłam głową. Odłożyłam torbę na podłogę i podeszłam do młodszej siostry.
-To co teraz? - spytałam
-Nie wiem - wzruszyła ramionami - Chyba trzeba wlać do foremek.
Wlałyśmy gotowe ciasto do papilotek i ustawiłyśmy je na blachę. Pozwoliłam Belli włączyć piekarnik, mówiąc jak ma ustawić gałki. Teraz trzeba czekać. Wytarłam ręce i wzięłam telefon. Kilka wiadomości z grupy. Włączyłam Whatsapp i zaczęłam czytać.
Nialll: żyjecie? Nudno mi!
Austin: Na festivalu nie było nudno? XD
Lillyy: O czym ty mówisz??
Austin: O tym.
Lillyy: Co?! Jak?! Od kiedy?! Co co co?! Niall! Jessie! Chcę wyjaśnień!
Jessica: Spokojnie Lils. To nic ;)
Zaynie: Hahahaha Austin jaki subtelny XD
Danielle: Jessie! O chuj masz zajebistą dupę w tych spodniach :o
Jessica: Hahahaha co?! ;D
Matt: Jajco. 1:0 dla mnie. Grasz dalej?
Jessica: Nie ;p
Nicole: Jezu co tu się dzieje? :o Dużo mnie ominęło?
Matt: Jessie nie lubię już cię sorry :c
Jessica: No weź :(
Niall: Konwersacja na poziomie xd
Lillyy: Takie tam...
Jessica: Jakie takie?
Jessica: Ejj bateria mi pada :c
Jessica: 5 %
Jessica: Oh już umiera...
Po tych słowach ze śmiechem wyłączyłam wi-fi i podłączyłam telefon do ładowania.
#RockMePL
-Z jakich lekcji się zrywamy? - spytałam wyciągając potrzebne książki z szafki
-Nie idziemy na dwa ostatnie wuefy i geografię. Czyli zrywamy się po trzeciej lekcji. Spotykamy się wszyscy na parkingu - powiadomił mnie Niall, a ja przytaknęłam.
Moje kontakty z Niallem polepszyły się. To znaczy... Tak mi się wydaje. Od jego urodzin cały czas ze sobą piszemy i wszystko jest okej. Oczywiście poza dokuczaniem sobie i sarkastycznymi uwagami, bo to już tradycja.
Bez żadnego pożegnania poszłam na muzykę. Pod salą czekała na mnie Nikole.
-Masz śliczne buty - powiedziała dziewczyna, na co zmarszczyłam brwi, ponieważ są to zwykłe czarne adidasy. Odruchowo spojrzałam na jej stopy i szeroko się uśmiechnęłam
-Ty też - odparłam, gdy przyswoiłam fakt, że mamy takie same buty
-Co robimy po tym całym festiwalu? - spytałam
-Nie wiem. To wielka rzecz, nie wiem nawet kiedy się kończy! - powiedziała przyjaciółka, a ja pokiwałam głową
Gdy dzwonek zadzwonił wszyscy weszli do sali i zajęli swoje miejsca. Całą lekcję śpiewaliśmy jakieś nudne i stare piosenki, które zupełnie nie miały sensu.
-Nie wiem, czy wiecie, ale odchodzę z waszej szkoły - zakomunikowała nauczycielka - Dostałam znakomitą ofertę w szkole muzycznej i po prostu nie mogę odmówić. Nie jestem też w stanie pogodzić zajęć z tamtej szkoły i tej.
Zdaje się, że nikt nie słuchał, lub przynajmniej nie wziął sobie tego do serca, ponieważ trzeba przyznać, że pani Cox nie była zbyt lubiana. Dzwonek dał wszystkim znać o przerwie, więc wyszliśmy z sali. Poszłyśmy z Nikole do szafek i wzięłyśmy potrzebne na jutro książki. Zauważyłam, że nie tylko my postanowiliśmy spędzić czas nieco milej i wybrać się na festiwal. Wiele osób wychodziło ze szkoły śmiejąc się i gadając. Razem z Nicole postanowiłyśmy pójść w ich ślady i po chwili stałyśmy obok auta Nialla.
-Jak jedziemy? - spytał Zayn, obejmując Nicole
-Ty, Nikole, ja Charlie i Jessie jednym, Harry, Austin, Lily, Danielle, Liam drugim. Louis, Eleanor i Matt już pojechali. Na miejscu mamy też spotkać się z Maxine. - powiadomił Niall, więc wszyscy przytaknęli i weszli do samochodów.
W czasie jazdy nie odezwałam się ani razu. Niall i Zayn cały czas o czymś nawijali i najwyraźniej nie chcieli nas w to wtajemniczać.
-Słyszeliście że pani Cox odchodzi? -spytała Nikole, a chłopcy przytaknęli
-I dobrze. Suka z niej była - podsumował Niall, a ja kiwnęłam w potwierdzeniu głową - ponoć teraz muzyki będzie uczył facet.
-Taa Lily wszystko wie, ponoć ma 19 lat! - mówił Zayn, a ja już sobie wyobrażam jakie będą jego lekcje - Jesteśmy.
Wyszliśmy z auta i zaczekaliśmy na resztę. Całą już grupą zaczęliśmy iść w stronę czerwonych dmuchanych foteli.
-Nie jest ci zimno? - spytał Harry wskazując na moje nie okryte ramiona i goły brzuch
-Jest okej - uśmiechnęłam się miło na co pokiwał głową i podszedł do Zayna
-Podryw? - nagle obok pojawił się Niall, a ja aż się wzdrygnęłam
-Oh skończ - dźgnęłam go w bok, na co wywrócił oczami
-Kim jest Dan? - spytał nagle, a ja się zatrzymałam
-Skąd o nim wiesz?
-Idziecie?! - krzyknęła Lily, a ja odwróciłam głowę w jej stronę
-Dogonimy was! - odpowiedział Niall i pociągną nas w inną stronę - Widziałem was wcześniej razem. Jessie uważaj na niego jest strasznym sukinsynem.
-A ty nie jesteś? - prychnęłam a on spojrzał na mnie wściekłym spojrzeniem - Niall nie masz o co się obrażać. Przepraszam, ale taka jest prawda! Myślisz, że jesteś jakimś królem i panem wszystkiego. Traktujesz dziewczyny jak zabawki...
-Nic o tym nie wiesz - przerwał mi podchodząc bliżej
-Wiem. Chyba wszyscy wiedzą. Wydaje ci się, że jesteś zajebisty jak pieprzysz wszystkie naiwne laski? Mylisz się. Jakby nie było... U ludzi ze zdrowym rozsądkiem masz opinię męskiej dziwki. Więc proszę nie mieszaj się w to, z kim będę się spotykać. - powiedziałam a on zdawał się być jeszcze bardziej wkurzony
-A wiesz czego ja w tobie nie lubię? - spytał podchodząc tak blisko, że jak mówił czułam jego oddech na swoim czole - Twojego egoizmu - powiedział, na co prychnęłam - Myślisz że jesteś taka grzeczna i wspaniała bo pomagasz mamie. Tymczasem kłamiesz jej i wychodzisz na imprezy na których pijesz, palisz jointy i liżesz się z facetami. Wydaje ci się, że jesteś lepsza ode mnie, bo jesteś dziewicą...
-Nie jestem - przerwałam mu, ale on to zignorował
-Oświecę cię... Nie jesteś taka wspaniała. Zamiast tego wkurwiasz wszystkich dookoła swoją idealnością. Ale wiesz co? Pieprzyć to, bo dobrze całujesz.
Po tych słowach pochylił się i pocałował mnie. Na początku nie zareagowałam. Dopiero po chwili odwzajemniłam pocałunek. Stanęłam na palcach, aby on mógł się wyprostować. On natomiast chwycił moje uda swoimi dłońmi i podniósł do góry, więc owinęłam swoje nogi wokół jego pasa. Nie wiem ile czasu się całowaliśmy, ale to było świetne.
*Austin*
-Gdzie oni są? -spytała Charlie na co się zaśmiałem
-Zapewne obciąga mu teraz w toi toi'u. - wtrącił się Zayn
-Idę ich poszukać - powiedziałem i oddaliłem się od znajomych
Oczywiście głównym powodem mojego pójścia był pusty kubeczek po piwie. Nagle przed oczami migną mi obraz blond włosów Nialla. Przyjrzałem się mu lepiej. Ta sama koszulka i conversy. Ale on całował się z jakąś laską. Nie byłem pewien, czy to Jessie, więc postanowiłem zrobić im kilka zdjęć, a później przyjrzeć się w co ubrana jest Jessica.
*Jessie
-Może wracajmy? - spytał odrywając się ode mnie, przez co poczułam dziwną pustkę.
Jedyne co byłam w stanie zrobić, to skinąć delikatnie głową. Chłopak uśmiechną się i zarzucił rękę na moje ramie.
-Czekaj - zatrzymałam się. Uśmiechnęłam się do niego w górę, na co uniósł brwi. - Chcę watę - wskazałam palcem na stoisko obok, robiąc przy tym maślane oczy. Nie wyglądał na przekonanego. - Oh no proszę - wydęłam wargi. Przewrócił oczami, ale się zgodził.
15 minut później znaleźliśmy naszą paczkę i zajęliśmy miejsca na fotelach. Do godziny 17 siedzieliśmy na swoich miejscach, gadaliśmy, śmialiśmy się i tańczyliśmy. Co chwilę ktoś chodził po dolewki piwa, lub kolejną porcję frytek. Ogólnie mówiąc - było świetnie. Gdy prowadzący ogłosił, że za 5 minut zostaną wypuszczone farby, postanowiliśmy podejść bliżej sceny. Ostatnie 10 sekund odliczaliśmy razem z innymi ludźmi i wtedy przeróżne kolory wystrzeliły brudząc przy tym trawę, chodniki a także nasze ciała, ubrania i włosy.
Zaraz po tym postanowiliśmy już wracać. Gdy zatrzymaliśmy się pod moim domem podziękowałam im za podwózkę i weszłam do budynku.
-Jestem! - krzyknęłam głośno i weszłam do kuchni - Co robicie?
-Babeczki! - krzyknęła uradowana Bella
-Kochanie możesz z nią dokończyć? Naprawdę jestem zmęczona. - powiedziała mama, a ja skinęłam głową. Odłożyłam torbę na podłogę i podeszłam do młodszej siostry.
-To co teraz? - spytałam
-Nie wiem - wzruszyła ramionami - Chyba trzeba wlać do foremek.
Wlałyśmy gotowe ciasto do papilotek i ustawiłyśmy je na blachę. Pozwoliłam Belli włączyć piekarnik, mówiąc jak ma ustawić gałki. Teraz trzeba czekać. Wytarłam ręce i wzięłam telefon. Kilka wiadomości z grupy. Włączyłam Whatsapp i zaczęłam czytać.
Nialll: żyjecie? Nudno mi!
Austin: Na festivalu nie było nudno? XD
Lillyy: O czym ty mówisz??
Austin: O tym.
Jessica: Spokojnie Lils. To nic ;)
Zaynie: Hahahaha Austin jaki subtelny XD
Danielle: Jessie! O chuj masz zajebistą dupę w tych spodniach :o
Jessica: Hahahaha co?! ;D
Matt: Jajco. 1:0 dla mnie. Grasz dalej?
Jessica: Nie ;p
Nicole: Jezu co tu się dzieje? :o Dużo mnie ominęło?
Matt: Jessie nie lubię już cię sorry :c
Jessica: No weź :(
Niall: Konwersacja na poziomie xd
Lillyy: Takie tam...
Jessica: Jakie takie?
Jessica: Ejj bateria mi pada :c
Jessica: 5 %
Jessica: Oh już umiera...
Po tych słowach ze śmiechem wyłączyłam wi-fi i podłączyłam telefon do ładowania.
#RockMePL


jejku świetnie piszesz to jest takie hbsakhdsahkjd :**** <333 kocham to opowiadanie :* proszę niech jessica będzie z Niallem :o aaa i jeszcze jedno masz talent i nie mogę się już doczekać nn :**** @DNataliex
OdpowiedzUsuńJejku dziękuję kochana ♥ Postaram się dodać najszybciej, jak tylko dam radę :)
UsuńHhahah XD Uuuu Niall i Jessie się całowali :* Austin jaki subtelny XD Czekam na nowy rozdział <33
OdpowiedzUsuńCałego tw bloga przeczytałam e jedną noc xd i pow że jest cudowny <3 czekam na next c:
OdpowiedzUsuńAww dziękuję bardzo <3
Usuń