23 września 2014, wtorek.
Drogi pamiętniczku :) Dzieje się, oh dzieje. Wczoraj dostaliśmy karę od dyrektoria, mianowicie sprzątanie na stołówce. Supi. Wczoraj widziałam się z Danem i nie uwierzysz co się stało! Pocałował mnie! Na prawdę to zrobił! Cieszę się jak dziecko! W sumie, to nie wiem czy się cieszę. Raczej czuję niepokój. Dzisiaj ma przyjść do mnie i będziemy oglądać Igrzyska Śmierci. Uwielbiam ten film i uwielbiam towarzystwo Dana, więc powinno być ciekawie :D
Jessie :) xx
***
-Hej - przywitałam się z Nicole na stołówce.
Muszę przyznać, że znalazły się plusy dyżuru na stołówce. Zwolnili nas z dwóch lekcji. Dla mnie wypadła akurat fizyka i lekcja wychowania seksualnego. Jesteśmy już wszyscy i to co teraz robimy, to po prostu gadanie. Kucharki kazały nam usiąść i nie przeszkadzać. Okej.
-Ej piątka do mnie! - zawołała kucharka. Widząc że nikt nie idzie postanowiłam ich trochę rozruszać i podeszłam do kobiety.
Zaraz za mną poczłapały Danielle, Eleanor, Lily i Charlie. Wzięłyśmy wiadro z wodą i zaczęłyśmy wycierać i tak czyste stoliki, co moim zdaniem było bez sensu, ale jak widać musiały dać nam coś do roboty. Kiedy skończyłyśmy Niall, Matt i Zayn poszli wyrzucić śmieci. Zmusiła ich do tego druga kobieta, która była o wiele wyższa i grubsza od tamtej. Wyglądała trochę strasznie.
-Dzieciaki za 5 minut dzwonek. Przyszykujcie się na inwazję. Idziecie na zmywak. Na taśmie będziecie dostawać brudne naczynia. Waszym zadaniem będzie umycie ich tymi wężami - wskazała na długie żółte szlauchy - Naczynia odkładacie na suszarki.
Zdziwił mnie fakt, że nie używają do mycia naczyń żadnego płynu. Tylko gorąca woda. Nie powiem, troszkę mnie to odraziło, ale cóż... Założyliśmy nasze fartuchy i poszliśmy na zaplecze. Każdy z nas chwycił wąż i czekaliśmy na pierwsze naczynia. Zaczęło się spokojnie; jeden talerz, szklanka, drugi talerz. Nic trudnego. Później zrobiło się gorzej. Dostawaliśmy po 15 talerzy na raz. Pryskaliśmy wodą wszędzie i byle jak, aż sami byliśmy cali mokrzy. Niall stał obok mnie, odwrócony ode mnie plecami. Tak mnie kusiło, aż w końcu to zrobiłam. Włożyłam końcówkę węża pod jego koszulkę. Chłopak krzykną i odskoczył wyciągając sprzęt spod koszulki. Zaczęliśmy się śmiać, a w tym czasie on dokładnie opryskał wodą nas wszystkich. Przestaliśmy zwracać uwagę na naczynia, a skupiliśmy się na oblewaniu siebie wodą. Mieliśmy przy tym niesamowity ubaw. Dopóki na zaplecze nie weszła kucharka.
-Zawsze tak się kończy - westchnęła i pokiwała głową - proszę opłukajcie te naczynia chociaż. Pozmywam za was - mruknęła, a my zabraliśmy się do roboty.
Po 15 minutach skończyliśmy a ona zapewniła nas, że zajmie się resztą i pochwali nas dla dyrektora.Wyszliśmy ze stołówki i postanowiliśmy iść do kawiarni naprzeciwko. Gdy już mieliśmy wychodzić ze szkoły, złapał nas jeden z nauczycieli i najzwyczajniej w świecie odprowadził nas na zajęcia, ponieważ teraz mamy wychowanie seksualne wszyscy razem. Weszliśmy do klasy i zajęliśmy swoje miejsca z tyłu.
-Fajnie że jesteście. - przywitał nas nauczyciel - Właśnie opowiadam o wycieczce, która odbędzie się za 6 dni, czyli w poniedziałek 29 września. Jedziemy do Chicago, oczywiście autobusem. Wyjazd jest w poniedziałek o 3, a powrót w środę 1 października po 21. Zapraszam do wejścia na stronę internetową naszej szkoły tam dowiecie się wszystkiego dokładniej. Ah tak, opiekunami będę ja, nowy pan z muzyki i pani z historii.
***
-Co robimy? - spytała Lily kiedy wyszliśmy ze szkoły
-Ja już w zasadzie mam plany - powiedziałam ciszej patrząc w ziemię. Wszyscy spojrzeli na mnie wyczekująco, a ja zauważyłam że Niall się trochę spiął - Chciałam iść pojeździć trochę konno. Dawno tego nie robiłam i po prostu... - zaczęłam, a blondyn od razu się rozluźnił.
-Możemy iść z tobą? - spytała Lily - Zawsze chciałam jeździć konno.
-Okej - uśmiechnęłam się
Każde z nas wróciło do domu, aby po 20 minutach spotkać się znów pod szkołą. Jedynie Louis i Eleanor się nie pojawili, ponieważ dzisiaj przyjeżdża jakaś jego rodzina i musiał być w domu. Pojechaliśmy do stadniny, a jazda zleciała nam bardzo szybko. Wysiedliśmy z aut, a ja zaprowadziłam ich do stajni, gdzie spotkałam właścicielkę.
-Hej ciociu - przytuliłam kobietę, a ona odwzajemniła ten gest - przyszłam ze znajomymi.
-Okej. Wybierzcie sobie konie - wskazała na całą stajnię, więc rozeszliśmy się po swoje zwierzaki.
Razem z Nicole i Charlie pokazałyśmy im jak się siodła konie. Moja ciocia pomagała im i pokazywała różne rzeczy, ale oni bardzo szybko załapali. Jeździliśmy półtorej godziny, aż wszyscy zaczęli jęczeć, że bolą ich tyłki. To zrozumiałe, są nieprzyzwyczajeni.
-Było ekstra - przeżywała Lily - Jeździłam konno o boże!
-Jak wracamy? - spytał Zayn obejmując Nicole, na co ledwo dałam radę się nie uśmiechnąć
-My wrócimy z buta. To blisko do mnie - wzruszył ramionami Liam, a Danielle się zgodziła
-Hej w takim razie my też możemy wrócić pieszo - Lily pociągnęła Austina za rękę i po kilku minutach już ich nie było.
-To ja wezmę Charlie, Harrego i Matta, bo oni mieszkają na tej samej ulicy. Ty weź Jessie - powiedział Zayn, więc tak zrobiliśmy.
Wsiadłam bez słowa do auta Nialla. Nie odzywałam się, ponieważ najzwyczajniej nie miałam o czym mówić. Przymknęłam oczy i oparłam głowę o szybę.
-Gdzie jedziemy? - spytałam widząc, że Niall ominą zakręt do mojego domu.
-Jestem głodny - wzruszył ramionami - Ty pewnie też.
-Nie, tak w sumie to nie bardzo - mruknęłam
-Coś zrobiłem? - spytał patrząc na mnie
Te oczy...
Jego oczy...
Nie wiem, czy coś zrobił. Na pewno nie dla mnie. Po prostu dziwnie się przy nim czuję. Tak.. Inaczej? Nie wiem. Strasznie się wstydzę, że powiem coś głupiego, więc wolę siedzieć cicho. Dziewczyny mówiły mi, że się zakochałam, ale ja po prostu nie chcę dopuścić tej myśli do siebie. Tylko raz byłam zakochana i był to Dan. Nie chciałam przeżywać tego jeszcze raz. Po prostu bym nie dała rady.
-Halo - pomachał mi ręką przed głową i uśmiechną się.
Ten uśmiech...
Jego uśmiech...
Cholera...
-Nie, po prostu... Jestem trochę zmęczona - mruknęłam - I chyba się w tobie zakochałam, ale pomińmy to, bo i tak nigdy nie będziemy razem
-Okej - wzruszył ramionami - Zaraz Cię odwiozę
-Dziękuję.
Do końca drogi nie odezwaliśmy się do siebie. Gdy wreszcie się zatrzymał spojrzałam na niego.
-Jeszcze raz dzięki za podwiezienie - uśmiechnęłam się, a on wzruszył ramionami kolejny raz tego dnia
Wyszłam z jego samochodu i weszłam do domu. Od razu poszłam do swojego pokoju i wyjęłam telefon.
Od: Danny
Co dzisiaj robisz? :*
Do: Danny
Nic ciekawego. Chcesz do mnie wpaść?
Od: Danny
Jasne ;) Niedługo będę :*
Do: Danny
♥
Odłożyłam telefon na stolik i postanowiłam ogarnąć trochę w pokoju. Po 20 minutach w moim pokoju pojawił się Dan. Przyniósł czekoladę za co miałam ochotę go zabić. Postanowiliśmy obejrzeć najnowsze Igrzyska Śmierci - Kosogłos, ponieważ oboje kochamy Igrzyska. Wyobraźcie sobie, jakie było moje zdziwienie, kiedy w pewnym momencie filmu Katniss zaczęła śpiewać naszą piosenkę. Oczywiście zaczęliśmy śpiewać z nią. Świetnie bawiłam się z Dannem, nawet podczas oglądania filmu. Jedyne, co mnie niepokoiło, to to, że za każdym razem kiedy patrzyłam w oczy Dana, widziałam Nialla...
-Zawsze tak się kończy - westchnęła i pokiwała głową - proszę opłukajcie te naczynia chociaż. Pozmywam za was - mruknęła, a my zabraliśmy się do roboty.
Po 15 minutach skończyliśmy a ona zapewniła nas, że zajmie się resztą i pochwali nas dla dyrektora.Wyszliśmy ze stołówki i postanowiliśmy iść do kawiarni naprzeciwko. Gdy już mieliśmy wychodzić ze szkoły, złapał nas jeden z nauczycieli i najzwyczajniej w świecie odprowadził nas na zajęcia, ponieważ teraz mamy wychowanie seksualne wszyscy razem. Weszliśmy do klasy i zajęliśmy swoje miejsca z tyłu.
-Fajnie że jesteście. - przywitał nas nauczyciel - Właśnie opowiadam o wycieczce, która odbędzie się za 6 dni, czyli w poniedziałek 29 września. Jedziemy do Chicago, oczywiście autobusem. Wyjazd jest w poniedziałek o 3, a powrót w środę 1 października po 21. Zapraszam do wejścia na stronę internetową naszej szkoły tam dowiecie się wszystkiego dokładniej. Ah tak, opiekunami będę ja, nowy pan z muzyki i pani z historii.
***
-Co robimy? - spytała Lily kiedy wyszliśmy ze szkoły
-Ja już w zasadzie mam plany - powiedziałam ciszej patrząc w ziemię. Wszyscy spojrzeli na mnie wyczekująco, a ja zauważyłam że Niall się trochę spiął - Chciałam iść pojeździć trochę konno. Dawno tego nie robiłam i po prostu... - zaczęłam, a blondyn od razu się rozluźnił.
-Możemy iść z tobą? - spytała Lily - Zawsze chciałam jeździć konno.
-Okej - uśmiechnęłam się
Każde z nas wróciło do domu, aby po 20 minutach spotkać się znów pod szkołą. Jedynie Louis i Eleanor się nie pojawili, ponieważ dzisiaj przyjeżdża jakaś jego rodzina i musiał być w domu. Pojechaliśmy do stadniny, a jazda zleciała nam bardzo szybko. Wysiedliśmy z aut, a ja zaprowadziłam ich do stajni, gdzie spotkałam właścicielkę.
-Hej ciociu - przytuliłam kobietę, a ona odwzajemniła ten gest - przyszłam ze znajomymi.
-Okej. Wybierzcie sobie konie - wskazała na całą stajnię, więc rozeszliśmy się po swoje zwierzaki.
Razem z Nicole i Charlie pokazałyśmy im jak się siodła konie. Moja ciocia pomagała im i pokazywała różne rzeczy, ale oni bardzo szybko załapali. Jeździliśmy półtorej godziny, aż wszyscy zaczęli jęczeć, że bolą ich tyłki. To zrozumiałe, są nieprzyzwyczajeni.
-Było ekstra - przeżywała Lily - Jeździłam konno o boże!
-Jak wracamy? - spytał Zayn obejmując Nicole, na co ledwo dałam radę się nie uśmiechnąć
-My wrócimy z buta. To blisko do mnie - wzruszył ramionami Liam, a Danielle się zgodziła
-Hej w takim razie my też możemy wrócić pieszo - Lily pociągnęła Austina za rękę i po kilku minutach już ich nie było.
-To ja wezmę Charlie, Harrego i Matta, bo oni mieszkają na tej samej ulicy. Ty weź Jessie - powiedział Zayn, więc tak zrobiliśmy.
Wsiadłam bez słowa do auta Nialla. Nie odzywałam się, ponieważ najzwyczajniej nie miałam o czym mówić. Przymknęłam oczy i oparłam głowę o szybę.
-Gdzie jedziemy? - spytałam widząc, że Niall ominą zakręt do mojego domu.
-Jestem głodny - wzruszył ramionami - Ty pewnie też.
-Nie, tak w sumie to nie bardzo - mruknęłam
-Coś zrobiłem? - spytał patrząc na mnie
Te oczy...
Jego oczy...
Nie wiem, czy coś zrobił. Na pewno nie dla mnie. Po prostu dziwnie się przy nim czuję. Tak.. Inaczej? Nie wiem. Strasznie się wstydzę, że powiem coś głupiego, więc wolę siedzieć cicho. Dziewczyny mówiły mi, że się zakochałam, ale ja po prostu nie chcę dopuścić tej myśli do siebie. Tylko raz byłam zakochana i był to Dan. Nie chciałam przeżywać tego jeszcze raz. Po prostu bym nie dała rady.
-Halo - pomachał mi ręką przed głową i uśmiechną się.
Ten uśmiech...
Jego uśmiech...
Cholera...
-Nie, po prostu... Jestem trochę zmęczona - mruknęłam - I chyba się w tobie zakochałam, ale pomińmy to, bo i tak nigdy nie będziemy razem
-Okej - wzruszył ramionami - Zaraz Cię odwiozę
-Dziękuję.
Do końca drogi nie odezwaliśmy się do siebie. Gdy wreszcie się zatrzymał spojrzałam na niego.
-Jeszcze raz dzięki za podwiezienie - uśmiechnęłam się, a on wzruszył ramionami kolejny raz tego dnia
Wyszłam z jego samochodu i weszłam do domu. Od razu poszłam do swojego pokoju i wyjęłam telefon.
Od: Danny
Co dzisiaj robisz? :*
Do: Danny
Nic ciekawego. Chcesz do mnie wpaść?
Od: Danny
Jasne ;) Niedługo będę :*
Do: Danny
♥
Odłożyłam telefon na stolik i postanowiłam ogarnąć trochę w pokoju. Po 20 minutach w moim pokoju pojawił się Dan. Przyniósł czekoladę za co miałam ochotę go zabić. Postanowiliśmy obejrzeć najnowsze Igrzyska Śmierci - Kosogłos, ponieważ oboje kochamy Igrzyska. Wyobraźcie sobie, jakie było moje zdziwienie, kiedy w pewnym momencie filmu Katniss zaczęła śpiewać naszą piosenkę. Oczywiście zaczęliśmy śpiewać z nią. Świetnie bawiłam się z Dannem, nawet podczas oglądania filmu. Jedyne, co mnie niepokoiło, to to, że za każdym razem kiedy patrzyłam w oczy Dana, widziałam Nialla...
#RockMePL
Ooo jest i rozdział <3
OdpowiedzUsuńTak baardzo się z tg ucieszyłam :D
Zaciesz taki , że szok :D
Szkoda , że jest troszkę krótki :c
Ale to nic :))
Jest jak zawsze cudowny :*